środa, 22 marca 2017

Salon

Z wykończeniem salonu mieliśmy największy problem.
Nie chodziło tu nawet o finanse,a  raczej o pomysl, było sporo wizji, sporo projektów, ale żaden z nich nie miał "tego czegoś", tak jak było to np w wypadku sypialni  , więc odkładaliśmy sprawę na później i później i tak już półtorej roku minęło.
Całkiem z przypadku postanowiliśmy wreszcie coś z salonem zrobić.
Okazało się że prace trwały aż CZTERY dni :)
Mąż dostał trochę przymusowy urlop tygodniowy więc żeby za bardzo nie odpoczął postanowiłam zaplanować mu czas wolny :)

Szybki wyskok do Castoramy po farbę i tapetę i do roboty

Od pół roku jak nie więcej poszukiwałam takiej samej tapety jak mam w sypialni tylko w kolorze czarnym lub grafitowym, przeszłam sporo sklepów z tapetami, saloników z tapetami i innych tego typu sklepów, w internecie też nic ciekawego nie widziałam.
Kilka razy prześledziłam też asortyment sklepów budowlanych, o ja naiwna myślałam, że w każdej Castoramie dostanę to samo..
Kupując farbę całkiem przez przypadek znalazłam wymarzoną tapetę w całkiem fajnej cenie.

Tapetę do sypialni kupowałam za 96 zł za rolkę , tapetę do salonu dokłądnie taką samą, różniącą się tylko kolorem w castoramie dostałam za 75 zł za rolkę .

Farbę wybrałam MAGNAT JASPIS PICASSO
za 2,5l puszkę zapłaciliśmy coś około 80 zł .
Farba jest bardzo gęsta, dobrze kryje , czy szybko schnie ciężko stwierdzić, bo malowaliśmy kiedy była deszczowa pogoda.
Nie śmierdzi, ma lekki swój zapach farby, ale bardzo szybko wietrzeje więc nie ma problemu.

Meble zamawialiśmy miesiąc wcześniej, udało im się dojechać do nas w środę wieczorem , akurat jak już praktycznie wszystko było zrobione .

Malowaliśmy salon nie wynosząc wszystkiego z salonu, bo ani nie mieliśmy miejsca ani za wiele czasu na to. Meble zostały przeniesione do małego pokoju i na razie tam zostaną, kanapę zostawiamy póki co tą która jest więc tylko okrywaliśmy ją folią żeby zabezpieczyć przed pyłem ze szlifowania i ewentualnym pobrudzeniu farbą.
Remont z kotem nigdy nie jest ani nudny ani łatwy :)




Regularnie też do wszelkich wiader z farbą, klejem do tapet, rozpuszczalnikiem i innymi paskudztwami wrzucała swoje ulubione zabawki. 


Ja niestety nie miałam urlopu w tym samym czasie co Mąż, więc po przyjściu do domu trochę jemu pomagałam, trochę pracowałam. 




Remont niby w jednym pomieszczeniu,a bałagan w całym domu. Meble na składanie czekały trochę w kuchni, trochę w małym pokoju


Zdecydowaliśmy się na oświetlenie ciemnej ściany listwą ledową.
Została ona zamontowana w specjalnym profilu. Jest on czarny przez co fajnie komponuje się ze ścianą , a dzięki mlecznemu "szkiełku" światło led bardzo ładnie się rozprasza.


Zdecydowaliśmy się na listwę świetlną RGB z firmy Blaupuntk, niestety jedna listwa ma 5 metrów a nasza ściana 5,2 metra więc trzeba było trochę dosztukować :)
Taśmę wraz z pilotem i zasilaczem kiedyś kupiłam na promocji w Kaufland za 50-55 zł



Led w całości wygląda następująco .


Niestety na zdjęciu robionym wieczorem nie widać efektu tapety, teraz zaczynają się już słoneczne dni , to może uda mi się uchwycić ten efekt .


 Lampa z Castorama za 280 zł, tu na zdjęciu jeszcze z tymczasowymi żarówkami. Teraz są zamontowane żarówki led o barwie białej zimnej .


Do złożenia jednej szafki potrzeba miejsca tyle co na stadionie miejskim :)

Szybka fotka z efektem oświetlenia szafki wraz z oświetleniem ściany.




Tak wygląda na tą chwilę kominek. Kolor ścian jest odrobinę ciemniejszy niż kolor tapety na górze kominka, przez co lekko się odznacza .


meble w całości złożone 

zdjęcie robione wieczorem :
 

 zdjęcie zrobione w  świetle dziennym :



na meblach jeszcze folia ochronna i naklejki :)

W następnym poście pokażę całość, muszę na nowo zrobić zdjęcia niestety po ostatniej awarii laptopa część rzeczy przepadła bezpowrotnie. :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz