niedziela, 11 października 2015

Prezenty... prezenty ... prezenty ...

Kolejni goście - kolejne prezenty.
I tym razem okazało się, że moi znajomi bardzo dobrze potrafią słuchać :)

Tym razem odwiedziły mnie koleżanki z pracy, przynosząc ze sobą świeczkę zapachową- uwielbiam je pod różną postacią!
Ta świeczka ciut mnie zawiodła :(
Nie odpalona pięknie pachniała i zapowiadała się, że przy odpaleniu jej zapach otuli pokój..
Niestety świeczka po odpaleniu pachnie tak samo jak i bez. Zapach jest przyjemny (mango z czymś), ale mało czuć go w pomieszczeniu.



Następnym świetnie trafionym prezentem i to w dobrym czasie był termometr zewnętrzny.
Nastała jesień i pogoda lubi płatać nam figle.



Oczywiście nie obeszło by się bez Berła Perfekcyjnej Pani Domu :)



Oraz zegar do kuchni


i storczyk, kwiat który zawsze jest u mnie mile widziany :)

Tak jak wspominałam dopadła nas jesień, a co za tym idzie etap "nie chce mi się "...
Aktualnie popijam sobie kawkę i uzbrajam się w jesienny przetrwalnik



W moim wydaniu wygląda tak :(fotka nie wyraźna tak samo jak nie wyraźna jest pogoda za oknem)


a herbatę wymieniam na pyszną kawkę


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz