piątek, 19 stycznia 2018

"Światło w cichą noc" Krystyna Mirek

"Światło w cichą noc", jest to kolejna książka na jeden wieczór.
Książka zwróciła na siebie moją uwagę okładką. Jest to książka pasująca idealnie to tego co dzieje się za oknem. Co prawda tematyka książki typowo świąteczna, a u nas już dawno po świętach, ale pogoda za oknem utrzymuje klimat .

Książka nie ma w sobie wielu zawiłych wątków ani wielu postaci.
Łatwo i przyjemnie ją się czyta.
Główny bohater Antek jest w ciężkim momencie swojego życia. Podjął decyzję, że wprowadza się z Warszawy i przenosi się do Krakowa. Stracił pracę i miłość swojego życia.
Zajeżdża do babci Kaliny u której nie był od lat. Babcia swoimi metodami stara się go przetrzymać u siebie jak najdłużej. W pierwszej chwili chłopakowi nie bardzo to odpowiada, po czasie przestaje na propozycję babci ponieważ zauważył, że sprawia tym babci ogromną przyjemność , a z drugiej strony dla niego jest to również praktyczne rozwiązanie nie tylko ze względów finansowych.
Antek odnawia znajomość z kolegą z dzieciństwa, można powiedzieć , że relacja między zmienia się w przyjaźń, to jemu chłopak zwierza się ze swoich ostatnich przeżyć.
Antek poznaje również Magdę, siostrę Michała oraz młodszego brata Bartka. Magda i Antek od początku nie pałają do siebie miłością, raczej są w stosunku co do siebie opryskliwi i nie mili.
Magda jest w tym momencie bardzo szczęśliwa , jest w związku z Konstantym swoim kolegą z pracy. Dziewczyna twierdzi że to ten jedyny , poznała jego rodziców, zmieniła swoje świąteczne plany tylko dla narzeczonego, pomimo że w rodzinie dziewczyny nie obchodzi się Wigilii, rodzeństwo do lat na święta wyjeżdża do ciepłych krajów.
Antek nie pochwala zauroczenia koleżanki Konstantym. Poznał jej narzeczonego w Warszawie i nie zdobył o nim dobrego zdania. Mimo wewnętrznych rozterek chłopak stara się przekonać Magdę, że Konstanty nie jest do końca tym, za kogo ona go uważa.Oczywiście dziewczyna nie dopuszcza do siebie żadnych argumentów.
Antek za namową babci odnajduje swoją przyrodnią siostrę. Zaprasza ją do babci na święta.
Im bliżej kolacji Wigilijnej tym bardziej Magdzie spadają klapki z oczu i zaczyna zauważać skazy na idealnej rodzinie Konstantego jak i na nim samym.

Książka mnie wciągnęła, przeczytałam ją całą na dwa razy. Dla mnie idealna na wieczór przy świecach.
Może jeszcze sięgnę po jakąś książkę tej autorki. Tą konkretną książkę polecam.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz