wtorek, 20 listopada 2018

Przygitowania do zimy

Jakiś czas temu , jak się później okazało w ostatnie ciepłe dni wyprałam gondole ( tak mój syn ciągle jeździ w gondoli mimo iż jest już w niej prawie od deski do deski, ale nie siedzi jeszcze stabilnie , chcę go jeszcze przetrzymać w gondoli ) , odświeżyłam spacerówkę , cały stelaż przeszedł przegląd.
Wózek został przygotowany na zimę .
Kupiłam mówki, ale ciągle zastanawiam się co lepiej kupić dla małego grubszy koc czy śpiworek...
Ma razie wystarcza mu ciepły zimowy kombinezon i ewentualnie cienki kocyk.
Przeglądam fora , blogi, strony internetowe i sama już nie wiem.

Wracając do mufek.
Zamówiłam je na allegro, wybrałam ciemne zestawienie kolorystyczne .
Są ciemno grafitowe. Z zewnątrz materiał jest czarny, nieprzemakalny, wewnątrz grafitowe minky. Ich wielkość jest idealna zarówno na moją jak i męża, materiał w środku jest bardzo przyjemny , są ciepłe .
Wykonane są starannie, łatwo się je nakłada na wózek i wyglądają bardzo fajnie . Zapłaciłam za nie z przesyłką ok 60 zł .

środa, 14 listopada 2018

Dzisiejsze zakupy

Dziś pierwszy raz od tygodnia wyszłam z domu. Mamy mała kwarantannę, Synek załapał gdzieś Różyczkę i nie mogę z nim wychodzić z domu jeszcze przez około tydzień , półtora więc kisimy się w domu .
Dzisiaj Mąż miał wolne więc mogłam wyskoczyć na drobne zakupy. Oczywiście była to praktycznie sama spożywka , ale wpadło jeszcze kilka innych rzeczy

W Biedronce jest w promocji maska do włosów Syoss .
W mojej Biedronce byla akurat ostatnia odbudowująca przeciążone włosy.
Maski te kosztują teraz ok15 zł .

W Lidlu na promocji były małe maski do włosów . Lubię je, taka mała saszetka starcza mi na dwa razy . Aktualnie sztuka kosztuje 95 groszy. 

W Pepco byłam rozejrzeć się za ozdobami świątecznymi.  Uwielbiam święta a co za tym idzie bardzo lubię oglądać i wybierać ozdoby , a następnie rozstawiać je po całym domu ... Już nie mogę się doczekać . Ale nic z tych rzeczy nie kupilam. Staram się wytrzymać w postanowieniu , że ozdoby będę kupowała dopiero jak za jakiś czas z Mężem pojedziemy na większe zakupy.
W Pepco kupiłam śliniaczki . Dwupak za 10 zł , te śliniaki są ciut większe od tradycyjnych i są na ceracie dzięki czemu nie będą przemakać .

wtorek, 13 listopada 2018

Moj pierwszy roczek

Od kiedy dowiedziałam się , że zostanę Mamą stałam się sentymentalna. Staram się jak najwięcej momentów z życia mojego Szkraba uwiecznić , zatrzymać.
Mam w garderobie utworzone pudło dla niego , dostanie je jak będzie starszy. Są dwa pomysły na to kiedy mu je wręczymy , na osiemnastkę , albo jak sam będzie spodziewał się dziecka.
Do tego pudła wrzucam rzeczy które myślę , że moga być fajnymi pamiątkami za x lat . Włożyłam tam między innymi opaskę ze szpitala , kartkę z inkubatora z jego danymi , pampersa w rozmiarze 0 itp.

Jak byłam na zakupach w Auchan zauważyłam książeczkę , a raczej album od Fisher Price " Mój pierwszy roczek ".
Książeczka kosztowała mniej niż 20 zł i jest na prawdę fajna. Za kilka lat będzie można sobie powspominać.
Już nie mogę się doczekać kiedy będę mogła ją uzupełnić
Zdjęcia wysłane do wywołania więc czekam z niecierpliwością.
Myślę że książka w tym stylu jest świetnym pomysłem na prezent dla przyszłych rodziców.

poniedziałek, 12 listopada 2018

Kiedy Babcia nas odwiedzi...

Moja Mama nigdy do nas nie przychodzi z pustymi rękami, no dobra nie do nas , do Krasnoludka.
Moja Mama przepadła, w każdym sklepie szuka czegoś dla Małego. Kupuje ciuszki, zabawki różne gadżety czy kosmetyki .
Mama jest też mistrzem wyszukiwania promocji, nie wiem jak ona to robi, czasem zdarza się że jedna za drugą jestesmy w tym samym sklepie ,a ja nie jestem w stanie nic wyszukać.

Tym razem zrobiłam zdjęcia jej łupów :)

Pościel z Lidla , nie pamiętam w jakiej była cenie.
Nakładka na sedes, wiem że jeszcze sporo czasu zanim zaczniemy z niej korzystać , ale za 10 zł żal było nie kupować.
Najwięcej łupów upolowała w Pepco
Bluza z uszkami 10 zł . Bluza jest z aktualnej serii.
Bluzkę z długim rękawem , pierwotnie kosztowała 6 zł , po przecenie 4 zł a na kasie okazało się że jest za 3 zł .
Bluza z kapturem pierwotnie kosztowała 25 zł , po przecenie 20 zł , a na kasie cena uwaga uwaga ... 5 zł .
Jeansy , są w rozmiarze 80 , kosztowały 5 zł .

piątek, 9 listopada 2018

Podsumowanie października

Październik powitał nas ładną pogodą, co zmotywowało nas do ruchu , spacerów oraz poprawiło nam humory.
Pierwszy weekend października odwiedziliśmy rodzinę, a w drodze powrotnej wstąpiliśmy do Ikea i Smyk.

W Ikea dokupiliśmy regały do spiżarni, niebawem pokażę nasz nowy układ oraz kilka pierdołek


Tradycyjnie świeczki, ciepłe, słodkie, jesienne zapachy


oraz 12 identycznych szklanek, imprez u nas w domu co raz więcej  i strasznie irytuje mnie kiedy każda szklanka " z innej parafii".


W Smyk kupiliśmy kilka rzeczy dla Synka, trafiliśmy na promocję kupując dwie rzeczy , trzecia najtańsza była gratis, a po zakupach wraz z paragonem dostaliśmy kod rabatowy -25% na zabawki marki Smiki.

Kupiliśmy kombinezon zimowy, bardzo fajny , cieplutki , łatwy do ubrania.





Bluzę , dla mnie istotne było żeby nie miała kaptura.
Jest to ulubiona nasza bluza teraz, ma troszkę dłuższy tył, dół ma lekki ściągacz przez co bluza nie podwija się aż tak chętnie, ściągacze na rękawach również nie pozwalają im się podwijać,
 przyjemny materiał, ciepła. Ma ona bardzo wygodne zapięcie przy szyi i łatwiej jest ją założyć.



Ostatnia rzecz, to body dla Taty, fana Gwiezdnych Wojen. Body specjalnie kupione większe, na później :)


Praktycznie od samego początku Synka usypiam w ten sam sposób. Mamy taki swój wieczorny rytuał. Kąpiel , mleczko i spać. Po jedzeniu idę z Synkiem do sypialni, odkładam do łóżeczka , siadam i czytam. Kiedy Mąż jest w domu, to on przejmuje usypianie.
Nie kupuję Małemu książeczek, wypożyczamy je.


Lubię książki z serii "Złota księga bajek", sama dla siebie chętnie czytam, przypominam sobie bajki z czasów dzieciństwa.


W październiku odbywały się w Gdańsku Targi Mamaville.
Pierwszy raz byłam na tego typu targach i na pewno nie ostatni.
Bardzo mi się spodobało. Było tam bardzo wiele interesujących rzeczy. Co prawda wrócilam do domu tylko z małym gryzakiem sylikonowym. , ale taki właśnie miałam zamiar, nie wydać za wiele kasy a się rozejrzeć. Dobrze, że nie jestem mamą dziewczynki, bo na pewno nie udało by mi się wytrwać w postanowieniu.











  Tego dnia była przepiękna pogoda, lato, chcieliśmy pospacerować po Molo w Sopocie, ale ilość ludzi nas odstraszyła.

W październiku ze względu na dużą ilość wizyt z Synkiem u lekarzy, w tydzień obskoczyliśmy czterech , Mąż miał urlop. Dzięki temu , że był w domu i pomagał dużo przy Synku , troszkę bawiłam się w kuchni. Kilka ciast, obiadki, domowa pizza... troszkę tego upichciłam.





Udało mi się namierzyć moją super fryzjerkę ! Wreszcie.
W czerwcu byłam u fryzjera, tzn w salonie do którego chodziłam już troszkę czasu, ale okazało się , że nie pracuje już tam moja fryzjerka !
Tutaj można zobaczyć efekt. Fryzjerka w czerwcu i moja kochana Jagoda dostały to samo zdjęcie jako "to chcę mieć".  Zamieszczę tylko zdjęcie przed i po i sami wnioski wyciągnijcie.

Tak moje włosy w październiku po czerwcowym farbowaniu:


A tak po półtorej godziny u Jagody: 




Do teraz uwielbiam kolor swoich włosów. Nic się nie dzieje, nie wypłukał się, nie stał się żółtym kurczakiem..

Od października do mycia włosów używam szamponów Garnier Botanic Therapy. Aktualnie używam z miodem i propolisem w zapasie jest z olejkiem arganowym oraz z oliwką.
Miodowy jest super, bardzo przyjemny zapach, który utrzymuje się na włosach , a włosy są miękkie i sypkie.

Skończyły mi się już jakiś czas temu ampułki , nie mogę nigdzie na nie trafić więc wracam do wcierki z Jantar.



Włosy są w dobrej kondycji, nowych włosków wciąż przybywa. Od 2 tygodni nie jem Biotebal , maski do włosów też się już pokończyły . Czas na zakupy w Rossmann:) Pojawi się niebawem aktualizacja włosów. Myślę, że będzie to ostatni wpis na ten rok. Kolejny zrobię po nowym roku, ponieważ aktualnie nie ma spektakularnych efektów.

W październiku udało nam się nie trafić do szpitala. Wreszcie udało nam się drugą dawkę szczepionki przyjąć.
Tak , wiem, szczepienia to temat kontrowersyjny. Ja swoje dziecko szczepię, jak ktoś ma inne zdanie , okej, ma do tego prawo.
Chyba od ilości szpitali , lekarzy oraz badań mój synek po każdej wizycie u lekarza ma zepsuty dzień, jest nerwowy i osowiały. Tak samo było po szczepieniu.
Niestety w październiku odwiedziliśmy bardzo dużo lekarzy, chciałabym żeby to był koniec, ale niestety listopad zapowiada się podobnie ;/
Oby te wizyty okazały się tylko wizytami kontrolnymi.

Dzięki urlopowi Męża i przepięknej pogody jak na październik zaczęłam robić generalne porządki w domu . Odstawianie mebli, mycie okien, porządki w garderobie , pranie dywanów i tapicerek.
Nawet samochód dostał zabiegi w autospa .

Październik jest to dla nas czas kiedy zaczynają się uroczystości rodzinne urodziny, imieniny, rocznice. Ze względu na Mojego Gumisia odpuściliśmy sobie pielgrzymki po domach.
W tym miesiącu urodziny obchodził mój Brat, a Gumisia Chrzestny.
Oto prezent dla Wujka. Wujkowi prezent bardzo się spodobał.




Staram się wygospodarować co jakiś czas chwilę na czytanie. 
Udało mi się w tym miesiącu przeczytać dwie książki, a udało mi się zrobić zdjęcie tylko jednej . 
Nie będę tutaj dzieliła się swoimi przemyśleniami na temat tej książki , bo chyba moje zdanie jest różne od zdania większości.


Taką świetną zabawkę wyczepiła Babcia, moja Mama dla Gumisia
Zabawka jest u niej w domu i wciąż jest bardzo ciekawa.
Jest to spiralka, sorter, memory i coś..w jednym. Postaram się zrobić zdjęcie tego cuda i tu zamieścić, bo na prawdę jest fajna.

Byliśmy na spacerze, w Mc Donalds , ale ciii :P z przyszłą żoną mojego synusia :P
A tak poważnie z mamą Wikuni znamy się troszkę czasu, razem chodziłyśmy w ciąży, gdy Wikusia się rodziła, ja leżałam na patologii ciąży.
Między maluchami jest około tydzień różnicy.



Spacerując po mieście wpadłam na stoisko z rzeczami ręcznie szytymi.
Spodobała mi się ta podusia, ale byla ciut za droga coś koło 50 zł a miała baardzo małe wypełnienie .


W październikowe piątki superkino tvn i Fast and Furious. Gumiś obciążony genetycznie z każdej strony musi lubić samochody, modyfikacje ich no i oczywiście ten film.




A tutaj kilka zakupów jakie zrobiłam.
Gryzak na jedzonko . Zakup za ok 15 zł z Pepco, super się sprawdza, my powoli rozszerzamy dietę , do środka wkładałam banana czy jabłko i mały sobie ciumał .
Nie stosuję BLW , Gumiś się dławi kawałkami, nie musi mieć całkowicie płynnego jedzenia czy mocnych papek, ale musi być to jedzenie rozdrobnione.


Do nauki picia kubek niekapek. Kubek został zaakceptowany od razu. Byłam z tego faktu bardzo zadowolona, ale niestety nie wiem co się stało z dnia na dzień kubek stał się bee.
Systematycznie, cierpliwie staram się podawać go Synkowi, ale na razie nie chce powrócić do picia z niego. Chyba muszę rozejrzeć się za jakimś innym kubkiem.
Ten kupiłam w Kaufland za 10 zł.






W Rossmann kupiłam łyżeczki . W zestawie były trzy , jedna już jest u moich Rodziców.
Super wygodnie się nimi karmi. Mają wygodne długie rączki.




Na koniec wstawiam coś, co mnie strasznie rozczula i jest najsłodszym widokiem świata.
Stópka dziecięca !!



A tutaj mały przedsmak następnego posta.
Na koniec miesiąca zawitał u nas kurier z małą paczuszką :P



;Pozdrawiam, 
śmigam spać póki Bobo śpi.