Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biedronka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biedronka. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 listopada 2018

Dzisiejsze zakupy

Dziś pierwszy raz od tygodnia wyszłam z domu. Mamy mała kwarantannę, Synek załapał gdzieś Różyczkę i nie mogę z nim wychodzić z domu jeszcze przez około tydzień , półtora więc kisimy się w domu .
Dzisiaj Mąż miał wolne więc mogłam wyskoczyć na drobne zakupy. Oczywiście była to praktycznie sama spożywka , ale wpadło jeszcze kilka innych rzeczy

W Biedronce jest w promocji maska do włosów Syoss .
W mojej Biedronce byla akurat ostatnia odbudowująca przeciążone włosy.
Maski te kosztują teraz ok15 zł .

W Lidlu na promocji były małe maski do włosów . Lubię je, taka mała saszetka starcza mi na dwa razy . Aktualnie sztuka kosztuje 95 groszy. 

W Pepco byłam rozejrzeć się za ozdobami świątecznymi.  Uwielbiam święta a co za tym idzie bardzo lubię oglądać i wybierać ozdoby , a następnie rozstawiać je po całym domu ... Już nie mogę się doczekać . Ale nic z tych rzeczy nie kupilam. Staram się wytrzymać w postanowieniu , że ozdoby będę kupowała dopiero jak za jakiś czas z Mężem pojedziemy na większe zakupy.
W Pepco kupiłam śliniaczki . Dwupak za 10 zł , te śliniaki są ciut większe od tradycyjnych i są na ceracie dzięki czemu nie będą przemakać .

sobota, 27 października 2018

Zabawki

Często w internecie widzę, że Mamy wymieniają się swoimi opiniami na temat zabawek, doradzają bądź odradzają. Sama też chętnie korzystam z takich opinii.
Postanowiłam , że pokrótce przedstawię nasze zabawki i naszą opinię na ich temat.
Piszę w liczbie mnogiej, bo tu opieram się na "zdaniu " mojego Synka .


OŚMIORNICA

Ośmiornica jest prezentem. Dostał ją Damian od jednej z cioć gdy był w szpitalu.
Ośmiornica jest jedną z tych zabawek, na którą w sklepie nie zwróciłabym uwagi.


Jest ona kolorowa co przykuwa uwagę dziecka. Każda z macek jest z troszkę innego materiału i ma inne właściwości. Damian co jakiś czas wraca do tej zabawki i odkrywa ją na nowo.


Akurat ta macka, którą trzymam w ręku ma w środku piszczałkę, bardzo ona cieszy Krasnoludka, ale nie umie sam jej jeszcze na tyle chwycić żeby zaczęła piszczeć . 


Rybka jest do naciągnięcia co też wywołuje nie małą radość, również tego sam jeszcze nie jest w stanie zrobić.


Gryzak jest idealny na teraz. Łatwo się go chwyta i najwidoczniej dobrze gryzie.




Grzechotka też jest teraz na topie, zarówno do hałasowania jak i gryzienia. 



Dwie kolejne macki są również na teraz idealną zabawką, grzechotka bardzo ciekawie się rusza, hałasuje , kółka są wygodne do trzymania, troszkę hałasują no i idealnie je się wkłada do buzi.
Jedna z łapek ma w sobie dzwoneczek, inna jest z materiału szeleszczącego. 
Cała zabawka jest wykonana z bardzo przyjemnego materiału. Jest dość spora, na czubku głowy ma trzy tasiemki które mojego Synka zachęcają do próbowania złapania ich.
Zabawka ta posłuży nam jeszcze trochę, szybko nie odłożymy jej w kąt, ponieważ ma na sobie sporo elementów które jeszcze pewien czas będą go interesować. 


Mata Edukacyjna Tiny Love

Tutaj pisałam o tej macie. Dla nas jest super. Czasami bawimy się na niej razem, czasami bawi się sam. Każdemu polecam zakup maty edukacyjnej dla maluszka.


Karuzela z projektorem

Wciąż interesuje i potrafi zająć na jakiś czas naszego Krasnoludka .
Zawsze kiedy przygotowuję kąpiel kładę małego do łóżeczka, gaszę światło i Mały obserwuje gwiazdki.
karuzela


Pianinko

Jest to prezent od nas na Dzień Dziecka Pisałam już o nim tu
Myślę, że interesujące dla dziecka jest tu dźwięk oraz światełka.
Po jednym dniu pokazywania Małemu pianinka na drugi dzień już sam próbował wciskać przyciski.


Grzechotki

Od kilku dni korzystamy z grzechotek jako zabawek.
Dwie grzechotki są jeszcze po wujku Damiana, mają 20 lat .
Obie plastikowe grzechotki są dość ciężkie, ale na tyle ciekawe, że nasz mały spryciarz bardzo długo potrafi kombinować żeby w końcu chwycić je.




Pluszowa grzechotka

 Króliczek jest jedną z pierwszych zabawek jakie kupiliśmy .
Jest wygodna do chwycenia w rączkę  a uszka są wygodne do gryzienia.
Króliczek jest też grzechotką.

 

Grzechotka na rączkę. 

Już nie nakładamy jej na rączkę jak bransoletkę. Jest mała i lekka więc łatwa do chwycenia i u nas służy głównie jako gryzak. W sumie jesteśmy na etapie, że wszystko jest idealne do gryzienia .
Świetna zabawka, dla malucha, który jeszcze nie chwyta.


Grzechotka kwiatek

Jest to bardzo ciekawa zabawka ma z tyłu przyssawkę , dzięki czemu można dziecku na kilka sposobów ją przedstawić. Jak Krasnoludek był mniejszy przyklejałam ją gdzieś obok niego teraz jest na tyle duży, że sam jest w stanie chwycić ją w rączki i się bawić.
Środek zabawki to piszczałka dodatkowo kolorowe koraliki przykuwają uwagę dziecka.
Lusterko było na początku było ulubionym elementem zabawki, pod wpływem myć się zaczęło odklejać i nie wygląda już ciekawie.
Dwa z płatków kwiatka są gryzakami. Jeden ma koraliki, które można przekładać samemu paluszkami lub działają jako grzechotka.
Jest to bardzo trafiony prezent.


Grzechotka piszczek

Póki co nie jest to ulubiona zabawka. Interesuje Syna tylko wtedy kiedy to ja mam ją w ręku.
Zabawka jest bardzo przyjemna w dotyku, i łatwa do chwycenia w rączkę.
Mechanizm piszczący ma w "rączce" i niestety ciężko jest nią poruszać w taki sposób aby piszczała, a co za tym idzie nie jest ciekawa dla mojego Maluszka. 



Gryzak

Kolejny prezent. Gryzak wodny, bardzo fajny pod tym względem, że każdy z "koralików" ma na sobie inne wypustki, które masują dziąsełka.
Gryzak jest duży, ale poręczny. Mój syn nie ma problemu z jego chwyceniem i robi to na różne sposoby. Różowy ponieważ panuje gender :P Był to zamierzony zabieg.


Miś Lelek 

Jest to prezent, ten fakt jest tu dość istotny. Jest to miś na wzór Szczeniaczka Uczniaczka.
Z tego co się orientowałam cenowo nie ma dużej różnicy między Lelkiem a Szczeniaczkiem i wolałabym osobiście dołożyć te kilka złotych i kupić Szczeniaczka.
Dla osoby stojącej w sklepie i mającej do wyboru jedną lub drugą zabawkę pewnie nie ma aż tylu różnic, ale jak już misia się ma i użytkuje , to widać różnice.
Mój Syn jest zakochany w misiu i póki co ciągle jego interesuje z czego bardzo się cieszę, ale mam wrażenie , że lada moment Lelek wyląduje w kącie, bo się znudzi ale do sedna.
Miś ma aplikację na telefon, która nie działa. Z tego co się wczytywałam w opinie i komentarze, ta aplikacja nie działała chyba nigdy.
Miś jest zrobiony z przyjemnego miękkiego materiału, jego kolory również są miłe dla oka.
Niestety plecki misia w których znajduje się cały mechanizm co chwilę się rozchodzą i jak dziecko będzie większe może chcieć tam majstrować.
Lelek ma bardzo przyjemny głos, głośność zabawki też jest idealna, miś nie jest ani za głośny ani za cichy. Można go wyłączyć.
W misiu można nacisnąć na łapki bądź serduszko. Serduszko wciska się dość łatwo, po włączeniu mruga czerwonym światłem. Wciskając serduszko włączamy pioseneczki jest ich dosłownie kilka.
Po wciśnięciu łapek poznajemy kolejno piosenki - trzy, trzy kształty, trzy kolory, trzy cyfry (1-3), trzy literki oraz trzy zwierzątka (a-c). Zwierzątko na c- cyranka... serio nic innego znaleźć nie mogli..które dziecko to zapamięta.
Zabawka nie posiada opcji przełączenia poziomu.
Ostatnio w Auchan widziałam tego misia za 100 zł, a Szczeniaczka za 140 zł . Różnica cen nie wielka, ale w opcjach jest spora różnica.


Zabawki z maty edukacyjnej 

Gryzak, który jest w idealnej wielkości i kształcie do małych rączek.
Bóbr który po potrząśnięciu piszczy , jest łatwy w utrzymaniu w małych rączkach oraz ma szeleszczący ogon. Są to zabawki, które co jakiś czas wracają jako zabawki ulubione.
Jak widać mata edukacyjna służy nie tylko jako mata, możliwość ściągania zabawek jest bardzo fajną opcją.


Gumowe zabawki do kąpieli
Również jest to jeden z prezentów, chyba są to zabawki z Rossmanna, na zdjęciu jednej zabawi brakuje, ma dyżur w wannie.
Zabaweczki są fajne dzięki swojej wielkości , kraba można łatwo chwycić i zarówno on jak i krokodyl świetnie się sprawdzają w roli gryzaków.



Gryzak Żyrafka

Nie jest jakoś super ulubiony, Skrzacik mój zdecydowanie woli okrągłe gryzaczki, albo coś co ma odstające elementy. Ten gryzak jest dobry pod tym względem, że można go chłodzić w lodówce.


Miś Szmatka

Jest to nasza przytulanka, która jeździ w wózku.
Szmatka jest przyjemna w dotyku, ma trzy różne materiały, łapki misia mojemu Synkowi służą do gryzienia oraz do trzymani a w rączce, małym paluszkom łatwo chwycić te łapki.
Po rogach szmatki są różne gadżety :
- gryzak kwiatek, płaski gryzak z różnymi fakturami
- plastikowy trójkącik
- supeł,
- grzechotka
Mój Syn lubi zasypiać mając coś przy nosku i trzymając coś w rączce w domu ma swojego Królisia, który jest ulubioną przytulanką, ale staram się go z domu nie wynosić w obawie przed zagubieniem, ten miś działa zastępczo. Ogólnie jestem fanem misiów- szmatek pod każdą postacią.



Karty kontrastowe

Super zestaw od CzuCzu zawierał on w sobie dwie książeczki harmonijki dla dzieci 3+ oraz 6+ oraz kilka kart z których można było zrobić girlandę ja zostawiłam je luzem.
Jest to coś do czego regularnie wracamy i myślę, że będzie nam jeszcze długo służyć.
Jak Skrzacik był mały rozkładałam harmonijkę koło niego, teraz kiedy jest już większy oglądamy te obrazki razem, a ja opowiadam przy okazji i pokazuję co jest czym.
Luźne karty Mały dostaje do rączki kiedy leży sam w łóżeczku czy na macie.
Książeczki jak i karty są dwustronne.










Książeczki kontrastowe 

Książeczka z pojazdami oraz zwierzętami są z Pepco za jakieś śmieszne pieniądze. Są bardzo fajnie wykonane, ich rozmiar jest optymalny ponieważ dziecko jest w stanie złapać ją sobie w rączki , a obrazki są bardzo wyraźne i w fajnych kolorach. Mój 6 miesięczny syn przy nie wielkiej pomocy stara się przewracać strony.
Książeczka "w domu" została kupiona bodajże w Auchan i absolutnie nie jest w stanie zainteresować Małego, czego nie mogę powiedzieć o książeczkach z Pepco.
Książeczka "w domu" jest mniejsza, a jej kartki się ze sobą sklejają i ciężko je od siebie rozdzielić. Cała książeczka jest w kolorystyce czarno - pomarańczowej.



Drewniana grzechotka

Nie jestem super fanem drewnianych zabawek, ale ta grzechotka była strzałem w 10.
Grzechotka jest też gryzakiem, ma ciekawe kolory , które przykuwają uwagę, przy potrząsaniu wydaje przyjemny dźwięk, jest wygodna do chwycenia, nie jest ciężka i okazała się wygodna do gryzienia.




i na sam koniec absolutny hit nad hity.
Od prawie dwóch miesięcy ulubiona zabawka, która w większości przypadków jest w stanie uspokoić i zainteresować Krasnoludka.

Bebo

Dość długo rozważaliśmy opcję zakupy tej konkretnej zabawki, nie będę ukrywała, że jej cena troszkę odstrasza, na szczęście poszperaliśmy i nie kupiliśmy Bebo w Smyku tylko na Allegro.
Różnica w cenie ogromna.
Bebo ma na sobie 4 przyciski na nóżkach oraz brzuszku wszystkie dość łatwo się wciska.
Brzuszek dodatkowo świeci.
Zabawka oczywiście na baterie, ma dwa tryby głośności, jest dość ciężka przez co jest stabilna.
Bebo śpiewa i uczy (kolory, alfabet, cyfry), można również się nagrać a Bebo nas zremiksuje.
Zabawka zdecydowanie na dłuższy czas. W tej chwili tylko kolory oraz sam fakt tego że coś śpiewa interesuje mojego Syna, ale w przyszłości będzie  z nim tańczył, uczył się kolorów, alfabetu czy cyfr.
Głos zabawki jest bardzo przyjemny dla ucha.



Jedyna wada Bebo, to to, że nie chodzi.


Mam nadzieję, że może komuś ten post się przyda, może teraz akurat przed świętami podrzuciłam jakiś pomysł na prezent. Swoją drogą czas już zacząć planować prezenty dla najbliższych.

Pozdrawiam :) 

wtorek, 2 października 2018

Robot sprzątający Hoffen.

Jeszcze kilka lat temu wychodziłam z założenia, że wszystkie sprzęty w domu muszę być znanych firm bo są lepsze, bo trwalsze , kosztują więcej bo są lepsze itp itd.
Kilka razy zdążyłam się naciąć na znane marki i troszkę zmieniłam zdanie.
Oczywiście nie zadziałałam radykalnie i nie wyrzuciłam wszystkiego co miałam i nie kupiłam nowych sprzętów. Odkurzacz, żelazko czy suszarka do włosów są "markowe" , trzymają się całkiem dobrze, ale jak odmówią mi posłuszeństwa nie wykluczone, ze nie wymienię ich na tańsze.
Zarówno mi jak i mojej Mamie dobrze sprawdzają się sprzęty z Biedronki czy Lidla.

W tym poście mam zamiar opisać własnie sprzęt z Biedronki.
Kupiliśmy juz dawno temu, ale chciałam go porządnie przetestować zanim o nim napiszę.
W zeszłym roku z Mężem bardziej racjonalnie podeszliśmy do kupowania prezentów.
Dla naszych bliskich kupiliśmy raczej nie wielkie upominki, a sobie kupiliśmy jeden, wspólny, ale za to konkretny prezent.
Petent ten w zeszłym roku się sprawdził, w tym roku postaramy się też tak zrobić.
Całkiem spontanicznie padło na Robot Sprzątający Smart Hoffen.
Odkurzacz ten był dostępny w ofercie Biedronki w grudniu. Nie planowaliśmy zakupu takiego sprzętu, nie raz nie dwa biadoliłam Mężowi , że przydała by mi się jakaś rumba albo salsa jeżdżąca za naszym kotem, ale wiadomo jaka jest cena tych sprzętów i nie bardzo przekonywała mnie ona do zakupu. Robot ten kosztował około 350 zł, kilka opinii o starszych modelach tego robota było bardzo dobrych więc postanowiliśmy, że spróbujemy tego wynalazku.
Z naszym kotem mamy trzy światy, gubi futra tony, nie wiem jakim cudem jeszcze nie jest łysa !
Całe mieszkanie czasem trzeba odkurzać dwa razy dziennie.
Jak kupowaliśmy odkurzacz byłam już w ciąży co przemówiło na plus jeśli chodzi o decyzję pozytywna.

W zestawie dostaliśmy:
- robot sprzątający
- 2 pary wymiennych szczotek
- zapasowy filtr
- pilot do zdalnego sterowania z bateriami w zestawie
- stacja dokująca
- zasilacz
- instrukcja obsługi.

My od zakupu używamy tego odkurzacza praktycznie codziennie, oczywiście nie zrezygnowałam całkowicie z odkurzania normalnym odkurzaczem, ale o tym za chwilę.

Odkurzacz ma kilka opcji
ODKURZANIE AUTOMATYCZNE - czyli włączamy odkurzacz wtedy kiedy mamy na to potrzebę,
PROGRAMOWANIE ODKURZANIA - czyli możemy ustalić dzień tygodnia i godzinę o której odkurzacz ma się włączyć.
ODKURZANIE RĘCZNE -  czyli ręcznie za pomocą pilota możemy sterować odkurzaczem.

Bateria odkurzacza starcza na  mniej więcej 90 minut jego pracy, u mnie są to dwa odkurzania całego mieszkania na szybko lub jedno takie meeega dokładne odkurzanie.
Dobrze radzi sobie na kaflach czy panelach. Podjeżdża na dywany i dobrze radzi sobie z odkurzeniem dywanów z niskim i zwartym włosiem , nie radzi sobie z dywanami typu shaggy, ponieważ ich włosy zaplątują się w szczotki i mogą  zrobić się kołtuny.
U mnie w mieszkaniu istotne dla mnie jest żeby odkurzacz wciągał futro i  żwirek koci, a z tym radzi sobie na prawdę dobrze. Nie ma też problemu z odkurzaniem w rogach, wiadomo nie robi możne tego jakoś super precyzyjnie jak normalny odkurzacz, ale całkiem przezwoicie daje sobie radę.
Dobrze i precyzyjnie odkurza w koło nóg stołów, krzeseł itp, nie obija się o meble.
radzi sobie z podjazdami pod nie wielkie wzniesienia czy progi.
Co ważne, odkurzacz nie musi mieć stacji dokującej w pomieszczeniu w którym akurat sprząta.
Ja mam na stale podpiętą stację dokującą w spiżarni i spokojnie pomimo to odkurzacz sprząta całe mieszkanie.
Ale, żeby nie było aż tak kolorowo są i minusy.
Minusami są:
- brak zaznaczenia obszaru na jakim ma zostać odkurzacz, nie mam drzwi w salonie i muszę pilnować żeby odkurzacz nie uciekł najczęściej zastawiam po prostu czymś drzwi,
- kiedy świeci mocno słońce i rzuca mocne świtało na podłogę odkurzacz "głupieje" widzi tam jakąś barierę i nie przejedzie dalej,
- po wyłączeniu i włączeniu ponownie, zegar się zeruje i pokazuje , ze odkurzacz znów może pracować 90 minut mimo iż tak nie jest,
- czasem pomimo pustego pojemnika na brud pokazuje komunikat, że pojemnik jest pełny.

Teraz kiedy mam Synka mieszkanie odkurzam codziennie rano tradycyjnym odkurzaczem, a później w ciągu dnia puszczam Biedronka (tak go nazwaliśmy) w salonie, kuchni czy pokoju Małego, czyli tam gdzie najwięcej przebywamy my i nasz kot.
Dla kogoś może się wydać to głupie i dać obraz taki, że robot sprzątający nie do końca sobie radzi ze sprzątaniem ,ale tak nie jest,
Mam po prosu manię"czystej podłogi" i zdarza mi się latać kilka razy dziennie na mopie.

Myślę, że ilość plusów przewyższ te kilka minusów no i ta cena ...
Dla mnie jest to aktualnie must have w mieszkaniu, nie wyobrażam sobie teraz funkcjonowania bez niego.

Samo opakowanie odkurzacza jest małe i poręczne, więc jeśli chcielibyśmy je trzymać tak długo jak jest objęty produkt gwarancją, to nie jest to jakoś specjalnie uciążliwe.


Tak wygląda odkurzacz do góry brzuchem :)
Ma jedno kółko obrotowe na przodzie, dwa po bokach,
dwie szczotki "śmigiełka", oraz jedną obrotową podłużną


Na wyświetlaczu widać :
poziom baterii
czas jaki pozostał do wyczerpania baterii


pod klapką odkurzacza znajduje się całkiem duży pojemnik na brud z filtrem


A takim oto pilotem możemy sterować robotem.
Możemy nakazać robotowi jechać w przód, tył , na boki, włączyć opcję szybkiego sprzątania lub wolnego, sprzątania "po kwadracie" czy nakazać wrócić do stacji dokującej .


Tak wygląda odkurzacz ładujący się w stacji dokującej.
Po podłączeniu odkurzacza wyświetla nam się informacja ile % baterii pozostało,
na wyświetlaczu pojawiają się również różne komunikaty np pełen pojemnik na brud, zablokowanie kółek, zablokowanie szczotek.
Komunikat FF oznacza, że bateria została naładowana.




Mam w planie zrobić wpisy z większością sprzętów jakie mam z Lidla czy Biedronki, a troszkę ich jest :)

Pozdrawiam

sobota, 25 sierpnia 2018

Łupy z Biedronki

Czasami zdarza się tak , że pod wybranymi sklepami Biedronka ustawiane są namioty z produktami wyprzedażowymi.
Ostatnio taki namiot był pod "moją" Biedronką. Nie było za dużo dla mnie ciekawych rzeczy a i ceny też, nie były jakieś super.
Wybrałam sobie dwie rzeczy

blender
kiedyś taki miałam, ale całkiem nie dawno coś się w nim zepsuło. Ten kosztował 46 zł.
Zestaw zawiera : rozdrabniacz z pojemnikiem, duży dzbanek, blender z nasadką rozdrabniającą ze stali nierdzewnej oraz końcówkę ubijającą . Blender posiada opcję turbo.






kosz składany sylikonowy

Kosz składany sylikonowy, bardzo lekki , łatwy do złożenia i rozłożenia , w moich ulubionych kolorach.
Kosztował 26 zł więc szału z ceną nie było.





 




I tutaj coś z aktualnej promocji /; pędzle do makijażu. Pojedynczo kosztowały 10 zł, przy zakupie dwóch 8 zł.  Chciałam kupić jeszcze zestaw pędzli do oczu ale niestety nie udało mi się już załapać.
Używałam ich dopiero raz i póki co bardzo mi pasują. 
Udało mi się dostać pędzel do różu i pędzel do pudru. 








Pozdrawiam