czwartek, 14 czerwca 2018

Zakupy dla Maluszka

Tak jak wspominałam wcześniej, teraz zakupy robię głównie dla małego :)
Większość rzeczy dla Maluszka kupuję przez Allegro z powodu ceny oraz oszczędności czasu.

Z Allegro większość rzeczy zamawiam od sprzedawcy Świat_Dziecka.
Sprzedawca polecany przez koleżankę więc i ja postanowiłam go sprawdzić i się nie zawiodłam.

Tutaj mamy prześcieradło do wózka oraz poszewkę na rogal , poduszkę do karmienia.
Rogal również od tego sprzedawcy zamawiałam jakiś czas wcześniej.


Szczotka i grzebień, tak na prawdę z grzebienia nie korzystamy , używamy tylko szczotki, jest z naturalnego włosia.

Termometr do wanienki - dla nas super sprawa, okazało się że Synek lubi kąpać się w temperaturze wody 40'C.



Płyn do mycia butelek i smoczków dla niemowlaków. Ja używam do mycia butelek i gryzaków.


Sylikonowa szczoteczka, my jeszcze nie używaliśmy.


Tutaj poszewka na rogal w całej okazałości


Prześcieradełko na materacyk w wózku


zakup ze sklepu Smyk, koszt takiego łóżeczka na promocji 100zł. Łóżeczko pojechało do moich rodziców .



Również od Świata Dziecka

prześcieradło na przewijak, już jedno mamy i jestem bardzo zadowolona.


Zapas pieluszek tetrowych


Pieluszki flanelowe


Pieluszki tetrowe kolorowe




Kilka gadżetów 

Rzeczy również zamawiane z Allegro , ale ni jestem w stanie podać sprzedawców ponieważ zamawiał to mój Mąż i nie może odnaleźć odpowiednich sprzedawców do poszczególnych rzeczy.


Podgrzewacz do butelek,
świetna sprawa zwłaszcza jak karmi się mm i jest się samym w domu z dzieckiem.
Kiedy słyszę, że mały się wybudza włączam podgrzewacz na odpowiednią temperaturę w tym czasie mogę np przewinąć Malucha a woda się podgrzewa do pożądanej temperatury .
Koszt to mniej niż 50 zł a życie ułatwia .




 Organizer do torby z wózka.
Moja torba nie ma żadnych przegródek ani kieszeni więc szybko tworzy się tam bałagan i ciężko cokolwiek znaleźć. Ta torba u nas mieści 4 pampersy, kremik do pupy, chusteczki higieniczne i chusteczki nawilżane, bardzo ułatwia nam to sprawę z przewijaniem po za domem.
 Koszt takiej torby to ok 40 zł






Torba na butelkę. Zakup z Pepco za ok 15 zł, nie mieści w sobie butelek, które my głównie używamy czyli MAM BABY, wchodzą tylko zwykłe walcowate butelki, temperaturę utrzymuje około godziny więc słabo.


Podkłady do przewijania. Mam je pod prześcieradełkiem w dostawce i łóżeczku, na przewijaku oraz w torbie w razie przewijania po za domem. Nie mam swoich ulubionych podkładów.
Swojego czasu używałam podkłady Tena , które mi zostały po szpitalu.
Kupuję je tam, gdzie są np w promocji albo gdzie akurat jestem na zakupach.
Zarówno w Kauflandzie jak i Biedronce paczka 10 szt podkładów kosztuje ok 10 zł, w Rossmannie ok 13 zł.


Zakup również z Rossmann. Maść Bepanthen, nam ta maść uratowała pupkę po powrocie ze szpitala, skąd wypuszczono nas z odparzeniami.


Prezent dla Damianka od Dziadka, najlepszy prezent jaki do tej pory mój Synek dostał .
Karuzela jest ze Smyka koszt ok 150 zł. Synkowi bardzo się spodobała.




 Karuzelka ma projektor oraz pozytywkę. Jak dziecko podrośnie można zdemontować misie i pozostaje projektor gwiazdek i pozytywka , a z czasem można zdemontować również pozytywkę i pozostawić sam projektor.


Wielofunkcyjność tej karuzeli jest tym co przekonało nas do zakupu. (Dziadek nas podpytywał która z karuzelek będzie najlepsza)

Podstawowa funkcja czyli karuzela plus delikatne światło  i pozytywka jest to zabawka od 0-9 miesięcy.
Następnie lampka nocna z muzyką montowana na łóżeczko po demontażu misiaków: 9-18 miesięcy no oi ostatnia opcja czyli lampa z muzyką np na stolik nocny od 18 miesiąca.



Ze względu na incydenty z naszego Synka związane z zanikami oddechu zdecydowaliśmy się kupić monitor oddechu.

Pierwszy monitor był z Allegro za ok 400 zł

zawierał w sobie elektroniczną nianię i termometr. Super sprawa, ale niestety nasz egzemplarz był wadliwy. Nie mieliśmy niestety czasu na wymianę więc kupiliśmy drugi, inny w Smyk.


Tutaj jest nasz aktualny monitor oddechu. Nie ma w sobie żadnych dodatkowych opcji, ale swoją podstawową funkcję pełni bardzo dobrze już dwa razy nas alarmował.
Dwie płytki monitora wkłada się pod materacyk , na ramę łóżka zawiesza się jednostkę sterującą i to wszystko, żadnych zbędnych kabli, monitor zasilany jest bateriami .



 No i gadżet z którym nie rozstawałam się przez miesiąc ani na moment .
Laktator , ja swój kupiłam na Allegro , słyszałam że jest on dostępny również w Aptece Gemini .
Zdecydowałam sie na jego zakup po przeczytaniu opinii w internecie.
Ja byłam, w sumie jestem z niego bardzo zadowolona, jest cichy, mały , poręczny i lekki.
Ściąga bardzo dobrze i szybko. Koszt takiego to około 200-250zł nie wyobrażam sobie przyoszczędzenia kilku złotych i kupienia laktatora ręcznego.





I ostatnia rzecz, mała piderdołka a ułatwia życie, pojemnik na smoczek :)



czas kończyć , Maluszek się budzi.
Życzę miłego dnia, pozdrawiamy !

Podsumowanie maja

Maj był dla nas bardzo intensywnym miesiącem, myślę że teraz już każdy nasz miesiąc, dzień będzie tak wyglądał.
Od 3 maja jestem z naszym Synkiem w domu.
Nie powiem , bycie rodzicem nie jest łatwym zadaniem , bycie matką tym bardziej.
Od matek więcej się wymaga. Zauważyłam to będąc jeszcze w szpitalu , z jaką dezaprobatą patrzyły położne czy pielęgniarki kiedy to Mąż coś robił przy małym, żeby mnie odciążyć.
Od samego porodu do dnia dzisiejszego mam problem z kręgosłupem i kiedy tylko mogę , to wykorzystuję mojego Męża, żeby ładować akumulatory na chwile z synkiem sam na sam :)

W maju sporo czasu , a przede wszystkim energii zabrało nam diagnozowanie Synka.
Ale od początku...
Damianek urodził się jako wcześniak, 6 tygodni przed terminem z tego powodu ponad tydzień spędził w inkubatorze, później większość czasu spędzał na oddziale neonatologicznym sam na sam z nim spędziłam tam mało czasu, dopiero w domu zauważyliśmy z  Mężem pewne "anomalie" w jego zachowaniu.
Naszą uwagę i niepokój budził przeraźliwy płacz małego praktycznie 20 godzin na dobę, prężenie się, ulewanie, wymioty i ogólny niepokój. Oczywiście nasłuchaliśmy się od pielęgniarek , położnych i lekarzy pierwszego kontaktu, że szukam u dziecka chorób, że to kolki, że małe dzieci tak mają itp itd. Wujek google plus doświadczenie koleżanki pomogły nam w diagnozie.
Po kilku badaniach wyszła nietolerancja laktozy, potem wizyta u gastroenterologa potwierdziła nasze podejrzenia. Od tej pory zostało wdrożone leczenie i niestety , stety karmienie mlekiem modyfikowanym. Od tamtej pory jest zdecydowanie lepiej,  nie mówię, że problem minął jak ręką odjął , ale jest zdecydowanie lepiej. Pozostajemy pod opieką gastroenterologa i mamy nadzieję, że nietolerancja z czasem minie.
Szkoda tylko , że tak wiele czasu zajęła nam diagnostyka i że nie potrzebnie mały musiał tyle się nacierpieć.
Pozostaje nam jeszcze diagnostyka oczek. Ale o tym jeszcze za wiele nie wiemy więc nie chcę nic pisać.

W tym wszystkim najbardziej pozytywnie oczywiście zdziwiło mnie to, że owszem moje życie zmieniło się diametralnie wraz z pojawieniem sie na świecie maluszka, ale wbrew temu co się nasłuchałam od znajomych które są mamami moje mieszkanie nie tonie w stertach brudów, nie obrasta kurzem , wszędzie nie walają się rzeczy malucha, moje życie towarzyskie nie umarło a ja dalej mam czas na siebie.
Mój Syn nie należy do niemowlaków śpiących po 17-20 godzin na dobę.
Śpi w ciągu dnia maksymalnie 4-5 godzin z czego godzinę na spacerze, co ważne mój Syn nie lubi za długo być na spacerze - jestem zdziwiona!
A zdarzają się dni, kiedy nie da się go ani na chwilę odłożyć do łóżeczka czy bujaka.
Dzięki tak małej ilości drzemek Damiana stałam się mistrzem robienia wszystkiego na szybko i w międzyczasie .
Zakupy robimy raz w tygodniu - hurtowo, nie tracimy czasu na głupie patrzenie się w bzdury będące w tv ten czas wolimy spędzić na patrzeniu się na nasz mały Cud .
Co do życia towarzyskiego, dalej mamy czas na znajomych, jedyne co się zmieniło, to póki co preferujemy wizyty u nas.
Mało tego dzięki Małemu nawiązałam sporo nowych znajomości i wizyt znajomych jest coraz więcej. Moim zdaniem całkiem dobrze poukładaliśmy sobie dzień , tydzień i dzięki temu dalej mamy czas na sporo rzeczy.
Oczywiście nie zawsze jest tak słodko, zdarzają się dni na prawdę ciężkie i załuję wtedy , że Mąż tak długo pracuje i tak późno wraca do nas, ale szybko borę się w garść, bo mam dla kogo, a moje użalanie się nad sobą niczemu ani nikomu nie pomoże.
Z każdym dniem uczymy się siebie, uczymy się nowych rzeczy i wprowadzamy nowe rytuały w życie.
Uśmiech maluszka wynagradza wszystko i ładuje akumulatory.
W maju poczyniłam dużo zakupow , ale nie dla siebie , w tej kwestii najwięcej się zmieniło, ale o zakupach będzie osobny post :)




czwartek, 31 maja 2018

Podsumowanie kwietnia

Wiem, wiem... podsumowanie kwietnia na koniec maja.. ale tak to nie do końca tak, że piszę je dopiero teraz.
Podsumowanie kwietnia powstało jakoś w połowie maja, ale dopiero dziś, gapa zauważyłam, że wpisu nie opublikowałam i zapisał się on w wersjach roboczych..
No cóż niby urodziłam, ale galareta zamiast mózgu nadal jest.
Poniżej jest tekst podsumowujący miesiąc kwiecień.


Kwiecień był dla mnie szalonym miesiącem.
Długim i krótkim za razem.
W kwietniu obchodziliśmy Wielkanoc, dla nas ostatnią we dwoje :)


Poniżej fotka prezentu dla mojej Mamy.


Nasze  świąteczne drzewko i kot, który je rozbierał regularnie z jajeczek, połowa z nich pewnie jest poupychana w różnych dziwnych kątach w mieszkaniu .



Nasza święconka






W kwietniu robiłam ostatnie przygotowania przed przyjściem na świat naszego synka , jak się później okazało dobrze, że jestem nadgorliwa.
Byłam 3 razy w szpitalu, każdy z pobytów był dłuższy w końcu jak już zgłosiłam się trzeci raz to po to, żeby rodzić.

Tutaj śniadanie dla kobiety w ciąży z cukrzycą



Zapis KTG z początku miesiąca
Wszyscy twierdzili , że spokojnie donoszę ciąże do końca maja, czyli do terminu porodu, jeden z lekarzy stwierdził że będziemy ciążę monitorować, bo on jednak by chciał rozwiązać ją w 38 tygodniu .



Przez ten szpital myślałam, ze dokończę zaległe książki, ale nie byłam w stanie skupić się na czytaniu.



Ostatecznie wyszłam ze szpitala 17 kwietnia, 19 kwietnia miałam kontrolną wizytę, 22 kwietnia o godzinie 23:20 zgłosiłam się do szpitala ponieważ zaczęły odchodzić mi wody.
W poniedziałek o godzinie 9:00 lekarz zadecydował , że idę rodzic. O 13:00 powitałam na świecie mojego syna Damiana. Urodził się w 34 tygodniu ciąży, z wagą 2740, 53 cm długości, oddychał samodzielnie, był oplątany pępowiną. Kilka dni był w inkubatorze, ale wszystko jest jak najbardziej okej. od 3 maja jesteśmy w domu i mierzymy się z nowym zadaniem- nauczeniem się siebie nawzajem.



Pozdrawiam 

sobota, 12 maja 2018

Pokoj synka

Projekt pokój synka byl dla mnie najcięższy z wszystkich.
Bardzo zależało mi na tym żeby był idealny , przez co nie mogłam się zdecydować ani na kolory ani meble czy dodatki.
Kolorem bazowym miał być oczywiście szary. Ale już dobór odpowiedniego szarego nie był taki oczywisty , odcieni szarego jest wiele, a wybrać odpowiedni wcale nie było łatwo.
Pokój jest dość ciemny, tzn dużo ciemniejszy niż reszta pomieszczeń w mieszkaniu więc kolor nie mógł być za ciemny, a z drugiej strony też nie chcieliśmy aby był zbyt jasny.
Kolor dodatków byl również trudny w wyborze . Dla chłopca oczywistym kolorem jest niebieski, ale i tu problem z odcieniem,a dodatkowo czy niebieski nie jest zbyt oczywisty..
Ostatecznie zdecydowaliśmy się na szary i dodatki w kolorze miętowym.
I tutaj pojawił się nowy problem.. odcieni jest milion i  teraz który jest tym właściwym ? :)

Zdecydowaliśmy się na farbę Magnat Sypialnia i Pokój Dziecka, kolor Mleczny Chalcedon. 



 Regał z Ikea




Łóżeczko kupiliśmy na allegro, niestety nie pamietam sprzedawcy. Jest to łóżeczko rosnące wraz z dzieckiem. Ma  3 poziomy materacyka, na szczebelkach ma tak zwane "gryzaki", nie widać tego na zdjęciu ale są nakładki sylikonowe w razie jakby dziecko chciało gryźć łóżeczko , to nie zrobi sobie krzywdy, ma wyciągane trzy szczebelki, oraz można zdemontować szczebelki całkowicie , a zamontować tylko taką niską barierkę i z łóżeczka robi się tapczanik. Łóżeczko ma pod sobą szufladę, co dla mnie jest fajnym patentem.

Pościel w hipopotama jest z Lidla.

Ochraniacze, warkocze na łóżeczku oraz poduszka sówka są ze sklepu Sparrow sklep.

Ramka nad łóżeczkiem jest z namiotowej wyprzedaży Biedronki




Firanki i karnisz  Ikea.
Proporczyki na oknie oraz na ścianie z allegro.


Komody Ikea

Półki nad komodami na rami również z Ikea


Przewijak Klupś

Nakładka na przewijak z allegro od sprzedawcy Świat Dziecka, od tego samego sprzedawcy również mam między innymi prześcieradła na przewijak.




Pudło na pampersy kupiłam dawno temu w Pepco za 5 zł


Koszyk na kosmetyki do kąpieli Pepco


Mały pojemnik tekstylny Pepco


Lampki z Pepco





Duża ramka po prawej stronie jest z Pepco, my przemalowaliśmy ją na miętowy kolor, w oryginale była drewniana.

Mała biała ramka, Ikea. Ramka jest bardzo stara x lat temu kupiłam zestaw 3 takich ramek, pomalowałam na biało.


Ramka Pepco

Konik z allegro, kupiony jako surowe drewno, pomalowany przez nas.

Lampka Biedronka ma chyba z 5-6 lat.


Koszyki do szuflady Pepco


Komódka z szufladkami to prezent , dostępne były raczej w Pepco 


Kosz na zabawki z Biedronki




Podusia kotek , to prezent dla Synka od Chrzestnej



 Misio jest prezentem, fajny patent z możliwością montażu na łóżeczku czy wózku .



Dywan w gwiazdki Ikea



W całości pokój prezentuje się tak . Mam nadzieję, że niebawem pojawi się jeszcze wpis z gadżetami jakie kupiłam zarówno dla małego jak i dla siebie.