Naszło mnie na refleksję.
Może jest to efekt dzisiejszego dnia, tego co dziś się wydarzyło itp..
W tym roku minie mi 12 lat w związku z moim Mężem. Poznaliśmy się tak naprawdę jak byliśmy dzieciakami. Nikt nie wróżył nam długiego życia razem, w sumie nawet sama nie wiem czy wyobrażałam sobie, że będziemy tyle lat razem. Dla wszystkich była to szkolna miłostka.
Później też nie jedna osoba próbowała wejść między nas i zepsuć nasz związek . Nasze rodziny też od początku nam nie dopingowali. Wytrwaliśmy . Postanowiliśmy że dojrzeliśmy do tego żeby wziąć ślub, zalegalizować nasz związek.
Były zaręczyny, z których cieszyliśmy się chyba tylko my. Przed samym ślubem posypało się pasmo nieszczęść, wszystkie znaki na niebie i ziemi mówili nam że to nie może się udać. Mu mimo wszystko szliśmy na przód, nie poddawaliśmy się !.
Były zaręczyny, z których cieszyliśmy się chyba tylko my. Przed samym ślubem posypało się pasmo nieszczęść, wszystkie znaki na niebie i ziemi mówili nam że to nie może się udać. Mu mimo wszystko szliśmy na przód, nie poddawaliśmy się !.
W tym roku będziemy mieli 5 rocznicę ślubu.
Oboje mamy dobre pracę. Ja mam pracę, w której czuje że się spełniam , robię to co lubię .
Mąż ma tak samo. Mamy mieszkanie i zdawało by się że już będzie z górki. Bo czemu by nie.
Jednak niestety znów życie rzuca kłody pod nogi .
I zdążą się czas kiedy ma się już wszystkiego dość i chce się to wszystko rzucić w cholerę .. ale mam wtedy Męża który przy moich chwilach zwątpienia potrafi mną wstrząsnąć jeśli trzeba i wymienić mi już długa listę rzeczy, które osiągnęliśmy mimo przeciwności i że tym razem też się uda.
I gdy w piątek naszło mnie kolejne zwątpienie i nic nie musiałam mówić sam zauważył, że jest już tego za dużo i zabrał mnie na spacer tak od bo.. na spacer po molo, które uwielbiam.
Kocham go za to. Za to co razem przeżyliśmy co osiągnęliśmy i co jeszcze przed nami .
Może na co dzień nie obsypuje mnie kwiatami, komplementami i nie sypia płatków róż pod nogi, ale kiedy trzeba potrafi zrobić coś mega, coś mega romantycznego , miłego, potrafi wesprzeć, bądź spojrzeć na chłodno na daną sytuację i odpowiednio doradzić.
Hobby mojego Męża jest fotografia. Lubi fotografować : naturę, krajobrazy .. w sumie wszystko po za ludźmi. Czasem nasze spacery są śmieszne ponieważ skupia się 5 min nad ładnym zdjeciem źdźbła trawy a ja tuptam w koło, ale fakt jest taki że warto, bo efekty są ..
Niestety nie ma jeszcze lustrzanki, cały czas mówi, że nie ma to sensu bo dobry fotograf wszystkim zrobi ładne zdjęcie - takie jego przechwałki :) Muszę kiedyś przegrzebać jego komputer i wrzucić tu kilka jego zdjęć.
Poniżej wrzucam zdjęcia z wczoraj - 24/03 Sopot.
Zdjęcia robione są LGG4
Od razu zaznaczam, że nie są to zdjęcia wybrane przez niego, przesłałam sobie po prostu na szybko kilka zdjęć i znając moje szczęście wybrałam te najgorsze i Mąż będzie nie zbyt zadowolony :)
Kochana, masz wspaniałego męża. Nie ważna jest tu opinia innych, bo na samym koncu to wy oboje bedzie liczyć na siebie a nie na innych. Wsparcie i lata doświadczen mówią same za siebie. Doceniaj to co zbudowaliście każdego dnia. A zdjęcia i tak piekne, bo to wasze wspomnienia!
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)