niedziela, 29 listopada 2015

Działo się..

Dawno mnie nie było. Praca, studia, szkolenia, imprezy firmowe..
Dziś jest pierwszy wolny dzień od września.
Czas ucieka mi przez palce jeszcze tyle do zrobienia, a tak mało dnia zostało..
No i przede wszystkim miałam też chwilkę odpocząć, ale chyba się nie uda.
Gdzie byłam jak mnie nie było, co robiłam?
Troszkę podziwiałam nasza piękną jesień.


Byłam na małym szopingu w Ikei.
Nie kupiłam nic konkretnego, kilka pierdółek.






Zamontowaliśmy również w kuchni listwy podłogowe. Nie było to łatwe.
Taka oto konstrukcja Mężowi pomagała przy doklejaniu listew :)


niedziela, 8 listopada 2015

Łazienka III

Łazienka... łazienka na najbliższy czas jest dla nas pomieszczeniem skreślonym z listy "do zrobienia".
Jej aktualny stan jest w porządku i nie mam nawet pomysłu co by zmienić/ dołożyć/ odjąć.
Wiem, że za jakiś czas będę musiała dokupić jakąś szafkę, bo powoli zaczynam się nie mieścić w szufladach.
Aktualnie łazienka wygląda tak.





Bardzo w lampach podoba mi się to, jakie  dają światło, niestety będzie ciężko się je czyścić.





 Minus tej szafki to wysokość szuflad. Są na tyle niskie, że nie wchodzą w nie żadne organizery.



czwartek, 5 listopada 2015

Futerko w domu

Dziś nie wnętrzarski wpis.
Bardzo zbliżony tytuł posta widziałam jakiś czas temu na jakimś blogu, jego tematyka była zupełnie inna niż moja , ale tytuł bardzo przypadł mi do gustu.
U mnie będzie o moim kochanym futerku- Kudze i nie tylko.
W moim rodzinnym domu zawsze były zwierzęta (psy, koty), kiedy zaczęliśmy poważnie rozmyślać nad przeprowadzką zaczęliśmy rozważać przygarnięcie jakiegoś zwierzaka.
Na kilka tygodni przed przeprowadzką zdechła nam jaszczurka- gekon murowy, była  znami ok 6 lat , była zwierzęciem przygarniętym, uratowanym z rąk nieodpowiedzialnego nastolatka.

Po niej bardzo chcieliśmy mieć Kameleona , ale po przeliczeniu ile kosztuje "wyprawka" dla zwierzaka, postanowiliśmy z realizacją tego marzenia poczekać.
Od początku wiedzieliśmy, że z rodzinnego domu nie mogę wziąć żadnego ze zwierzaków, bo są tam od kilku lat i zmiana otoczenia raczej nie byłaby dla nich dobra.
Z ciężkim sercem zostawiłam tam swojego psa- Tinę,

Jest to 8 letni sznaucer miniaturka po przejściach. Aktualnie jest inwalidką która w przeciągu roku przeszła rekonstrukcję więzadeł krzyżowych w obu tylnich łapkach.
Kilka lat wcześniej została mocno pogryziona przez labradora sąsiadów. Została u moich rodziców ponieważ nie mogła przyzwyczaić się do mojego nowego mieszkania, męczyła się.

Zostały również koty

 Puszek i Zuzia

Dumny Puszek

Są to koty które urodziły się gdzieś w krzakach przy naszym domu i zostały przygarnięte, nie nadają się niestety do mieszkania w bloku , są to koty wychodzące. Zuzia ma 3 lata a Puszek 2
Puszek i Tosia
Tosia jest kotem typowo dzikim, maluch znaleziony, nie dała się oswoić, gdzieś koło nas chodzi, daje się dokarmiać, ale nie daje się głaskać.

Ostatnią naszą znajdą była Kuga.
Jak określił weterynarz jest to kot około 8-10 miesięczny, kotka. najprawdopodobniej wyrzucona z domu, ponieważ umiała korzystać z kuwety , reagowała na odgłos uszczelki przy otwieraniu lodówki, ale niestety jest małym niszczycielem i pewnie to było powodem jej wyrzucenia.
Mimo ogłoszeń nikt się po nią nie zgłosił więc ją przygarnęliśmy i zaczęła się nasza przygoda ...
Od około 3 miesięcy (tyle ją mamy) nie przespaliśmy całej nocy..
Kuga jest kotem aktywnym w nocy.
W nocy uwielbia przynosić nam do łóżka wszystkie swoje zabawki, drapać łóżko, pufy, sofę, fotele, wszystkie drzwi w mieszkaniu po za tymi, które zostały do wymiany (nie wiem po co kupowałam drapaki).
Mieliśmy ambitny plan żeby nauczyć kota, że ma swoje zabawki (najlepsze i tak są nasze rzeczy, które magicznie giną) swoje legowisko (sami możemy sobie w nim spać) oraz nie ma wchodzić w pewne miejsca np na stoły, blaty, do naszego łóżka.
Wyszło na to, że najlepszym,i drapakami są meble i na nic nasze starania żeby ich nie ruszała (kocimiętka ani żadnego rodzaju straszaki na nią nie działają)

Oglądanie TV już nie jest nudne


Idealne miejsce na spanie 


Wystarczy na chwilę otworzyć którąś z szafek, a już w niej siedzi kot




Oto legowisko Kota, nie wiem co ja na nim robię i jak śmiem jej miejsce zajmować


Ona storczyków nie zrzuca z parapetu, przecież same schodzą robiąc jej miejsce (balony to pozostałości po imprezie halloween)


A tu stara się mi pomóc przy pisaniu pracy mgr

 
I tak oto kot nas wychowuje i jest naszym właścicielem. To nie my ją przygarnęliśmy, to ona pozwoliła się przygarnąć :)
 Od kiedy mamy kota odkurzacz w domu jest włączany przynajmniej raz dziennie, nie wychodzę z domu bez rolki do ubrań, w każdym pomieszczeniu jest jedna rolka pod ręką i wyzbywamy się z domu rzeczy ciemnych- białe futro jest wszędzie.
Ale wszystkie jej "wady" rekompensuje to jak na 2-3 min przed budzikiem wskakuje do łóżka i mruczy do ucha :)



czwartek, 29 października 2015

Kuchnia IV

Dla mnie najwazniejsze miejsce w mieszkaniu.
Przechodzi już na najbliższy czas ostatnie modernizacje.
Aktualnie w mieszkaniu praktycznie w każdym pomieszczeniu jeszcze coś dlubiemy, ale do końca tego miesiąca mamy zamiar definitywnie skończyć  z kuchnią.
Jestem z niej dumna, bo od A do Z zostala zrobiona przez mojego Tatę i Męża.

Kuchnia za poprzednich właścicieli wyglądała tak:




Po naszych modernizacjach jest tak:
Mimo, że wszyscy odradzali i tak zakupiłam czarny ceramiczny zlew z castoramy. Zarzuca się im kiepskie wykonanie i jakość.
Ja nie narzekam, jestem zadowolona. Przed pierwszym użyciem go zaimpregnowałam i powtórzyłam jak do tej pory tylko raz (planuje impregnować raz w miesiącu).


W dziurze między zlewem a gazówką ma stanąć kiedyś zmywarka.




Tu na zdjęciu widać jeszcze nie zawieszone szafki.

I brak lamp

 Nasza lodówka to Hotpoint. Nie mam jej nic do zarzucenia, kolor jest taki, że nie widać na nim paluchów, była dość tania jak na swoje gabaryty (2 m ok 1800 zł).
Jedyna jej wada - jest ciut głośna. Mi to nie przeszkadza, ale może być uporczywe jeśli ma się ją w salonie  z aneksem kuchennym.

W między czasie doklejone zostały na ścianie lakobele oraz powieszone górne szafki


miejsca w szafkach aż nadto :)



W między czasie również doszły lampy.


Również kupione w markecie budowlanym.
Teraz montowane są listwy przypodłogowe i odprowadzenia do okapu .


niedziela, 11 października 2015

Sypialnia

Powoli dopinam wystrój pomieszczeń.
Wiem, że potrwa to jeszcze trochę czasu, ponieważ od 1 października poszłam do szkoły - ostatni rok magisterki jest dość czasochłonny.
Dodatkowo od października zaczyna się u mnie w rodzince bardzo dużo imprez rodzinnych co jest za równo i czasochłonne jak i dośc kosztowne, więc na pewien czas inwestowanie w mieszkanie idzie na dalszy plan.

Sypialnia aktualnie wygląda tak:













 W piątek dokleiliśmy styropianowe listewki pod sufit, dodają uroku i są "kropką nad i " w tym pomieszczeniu.







W sypialni nie mamy jeszcze szafy ani komody, więc jedynym miejscem na tzw kurzołapy jest parapet.
Aktualnie na parapecie miejsce znalazła ramka (trzeba wreszcie wybrać jakieś zdjęcie do niej)
Ramka ta jest prezentem od koleżanki, idealnie wpasowała się do starego jak i nowego mieszkania.




Tak jak pisałam wcześniej uwielbiam różnego rodzaju świeczki.
Ta jest prezentem ślubnym, jest nie typowa ma swój urok, ale niestety nie potrafię aparatem w telefonie oddać jej rzeczywistego wyglądu.



Oczywiście storczyk, tak  jak w każdym pomieszczeniu, storczyki u mnie często wędrują po parapetach.


Storczyk ten jest w osłonce -koszyku.
Osłonkę dostała moja mama, ale wyprosiłam ją dla siebie .:)


I lampka nocna, którą kupiłam x lat temu na promocji w Biedronce za całe 10 zł,
Jest dla mnie idealna, daje ładne lekko przytłumione światło.

Wymarzyłam sobie sypialnie w stylu glamour, ale w subtelny sposób.
Dla mnie styl glamour dają detale takie jak karnisz oraz jego zakończenie


Jest to szklana kula, która przy odpowiednim naświetleniu rzuca na ściany tęczę.

Wstążki do firan własnej roboty




Wstążki wraz z firanami przyszły do nas ze starego mieszkania.

Oraz lampa sufitowa, którą już kilka razy pokazywałam.
Aktualnie pod łóżkiem mam dywanik typu shaggy- okropny pomysł jeśli ma się w domu zwierzęta- nasz kot aktualnie mocno gubi futro i wszystko jest w dywanie..

Marzy mi się tutaj futerko/ sztuczna skóra  z ikei .
 TEJN Sztuczna skóra owcza IKEA
Na pewno na nim nie było by widać futra kota ;)
Pozdrawiam :)