niedziela, 4 marca 2018

Denko luty

Postaram się co miesiąc wrzucać taki post podsumowujący produkty które zużyłam.
W lutym były to tylko dwa produkty, ale są to moi ulubieńcy i wracam do nich co jakiś czas.

Pierwsze denko to tusz do rzęs Pump Up.
Myślę, że nie trzeba o nim za wiele pisać. Bardzo dobry tusz z Rossmanna za na prawdę nie wielką cenę. Chociaż zauważyłam, że ostatnio podrożał i jego cena dochodzi o ile dobrze spojrzałam do 15zł. Niemniej i tak warto.


Tych tuszy mam nie mały zapas w kuferku i nie eksperymentuję już od dłuższego czasu z niczym innym.  Zazwyczaj zaopatruję się w 5-6 butelek na promocji - 55%.


Opakowanie jest bardzo średnie jakościowo, schodzą z niego napisy, ale to jest akurat mało ważny aspekt, bynajmniej jak dla mnie.
Szczoteczka sylikonowa, lekko zgięta, przez co bardzo wygodnie dociera do kącików oczu.
Jest mała,  poręczna, mniejsze ryzyko , że wsadzimy ją sobie do oka lub ubrudzimy się całe w koło.


Przy wyciąganiu szczoteczki z buteleczki, nadmiar tuszu jest dobrze odciągany, nie musimy dodatkowo go ściągać. Moim zdaniem nabieramy idealną ilość tuszu.
Tusz ma fajną konsystencję, nie skleja rzęs, nie powoduje na nich uczucia ciężkości.
Po malowaniu rzęsy są wydłużone, lekko pogrubione, nie są przerysowanie, na pewno nie robi efektu sztucznych rzęs a raczej podkreśla piękno naszych naturalnych rzęs.
Spokojnie dla uzyskania mocniejszego efektu można nałożyć kilka warstw tuszu.
Dość szybko wysycha, nie odbija się na powiece, nie łamie rzęs i nie obsypuje się (zdarzyło mi się to tylko kiedy używałam już na prawdę starego tuszu) .
Nie śmierdzi, co dla mnie ma znaczenie bo niektóre tusze drażniły mnie swoim zapachem.
Dobrze się zmywa.



Drugim i ostatnim zdenkowanym produktem jest żel pod prysznic z olejkiem Wellness & Beauty.
Ja najbardziej lubię ten z ekstraktem z mango i papai ze względu na jego zapach.
Jest to moja kolejna buteleczka. Koszt w Rossmann to około 10 zł.
Mam suchą skórę, teraz jest ona bardzo sucha i staram się nawilżać ją na wszelkie możliwe sposoby.
Lubię ten olejek ze względu na jego zapach, wygodną buteleczkę i jej zamknięcie , zdarza mi się inne produkty przelewać do niej .
Olejek ma bardzo fajną konsystencję lekko żelowa, jest wydajny (dzięki wygodnemu zamknięciu łatwo dozować ilość produktu )
Zapach jest przyjemny, czuć w łazience po kąpieli, pozostaje na skórze, ale nie na długo.
Skóra po kąpieli jest miękka, nawilżona.
Pieni się mniej niż zwykły żel pod prysznic, ale zapewne jest to zasługa olejków jakie ma w składzie.


 Na pewno skuszę się na inne produkty z tej firmy, gdy wykończę zapasy które aktualnie posiadam.
Przyznam szczerze, że przemawia do mnie wygląd tych kosmetyków, wyglądają ładnie, trochę luksusowo, kojarzą mi się ze SPA.



W marcu na pewno będzie więcej produktów, dzielnie trzymam się założenie żeby nic nowego nie kupować póki nie zużyję zapasów. Ciekawe jak długo wytrzymam :)

Pozdrawiam

2 komentarze: